Kajakowe Eldorado
Prowadzący: Ewa Kruszewska
Telefon: 604 459-528
Email: ,
Termin: 6-14.06.2020
Kraje: POLSKA - SUWALSZCZYZNA / PODLASIE
Trasa: rzeki ROSPUDA, NETTA, BIEBRZA

2.

6-14.06.2020

POLSKA

rzeki Rospuda, Netta, Biebrza

Prowadzący: Ewa Kruszewska

tel.: 604 459 528

email: kruszewska.ewka@gmail.com

 

Nie mogliśmy ruszyć się za granice Polski, pomyśleliśmy więc o uzupełnieniu tegorocznej listy przebojów najpiękniejszych polskich szlaków kajakowych o Rospudę - głównie dlatego, że konkurująca z nią o puchar popularności Czarna Hańcza w długi bożociałowy weekend byłaby zbyt zatłoczona, żeby móc docenić jej urok. Wybór trasy okazał się idealny pod tym względem – przed ścisłym weekendem popłynęliśmy zupełnie pustą Rospudą, by – przed czwartkiem Bożego Ciała - zniknąć za śluzą w Augustowie na Netcie, którą nie pływa nikt. Sielska Netta poprowadziła nas, przez ostatnią śluzę Kanału Augustowskiego (lub, z innego punktu widzenia, pierwszą…) – wprost do Biebrzy, która w sobotnie popołudnie też już pustoszała. Pogoda rozpieszczała nas  przez ten tydzień wyjątkowo – słońcem za dnia, czasem odświerzającym deszczem nocą i spektakularną burzą w Augustowie, na którą dobrze było popatrzyć z perspektywy ciepłego i suchego domku w przystani.

Ze względu na ogólnie niski stan wody w rzekach, spływ Rospudą rozpoczęliśmy od jez. Garbaś, choć szlak zaczyna się wyżej - tam jednak woda była zbyt niska nawet dla kajaków. Po trzech dniach płynięcia Rospudą dotarliśmy do Netty i Augustowa, w którym spędziliśmy cały dzień. Mogliśmy więc wybrać się do Muzeum Kanału Augustowskiego, odwiedzić tutejsze smażalnie ryb i spotkać Beatę, do dziś siedzącą na ławce przy „Albatrosie”.

Nettą od Augustowa do śluzy Białobrzegi płynęliśmy szlakiem Kanału Augustowskiego. Za tą śluzą zboczyliśmy z kanału by popłynąć dalej naturalnym korytem Netty. Po drodze biwakowaliśmy na wyspie między kanałem i Nettą. Kolejnego dnia znależliśmy się znów na szlaku kanału, jeszcze przed śluzą Dębowo wpływając na teren Biebrzańskiego Parku Narodowego. Za śluzą wpłynęliśmy na Biebrzę i tuż za nią znaleźliśmy uroczy biwak na skoszonej niedawno łące. Ostatni dzień spływu doprowadził nas do Wrocenia. Po drodze można było dostrzec ślady niedawanych pożarów trawiących te okolice, jednak wymagało to dużej spostrzegawczości, bo zieleń niezwykle szybko odnalazła swoją drogę do słońca.

Ostatnia modyfikacja: 2020-08-22